1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Brak ocen)
Loading...Loading...
0 0 ratings.
Gry

Graliście w Fable III? Nie? To bardzo dobrze. Tak? W takim razie wiecie, jak bardzo koszmarne było to zwieńczenie trylogii. Rozczarowujące pod każdym względem, mierne, słabe, niedopracowane, długo tak można. Dzisiaj Steam nakłada na Fable III 75-procentową zniżkę. Mamy masochistów na pokładzie?

Pierwsze Fable to była dopiero gra. Bajkowa grafika, świetna ścieżka dźwiękowa i moralne wybory głównego bohatera, które wpływały nie tylko na scenariusz i świat, ale również na jego wygląd – to było coś. Fable to jeden z tych tytułów, którego naprawdę zazdrościłem posiadaczom pierwszego Xboksa. Kiedy tytuł od Lionhead ukazał się na PC, byłem w skowronkach i błyskawicznie wskoczyłem w świat stworzony przez Molyneuxa. Nie żałowałem ani godziny.

W Fable II nie miałem przyjemności zagrać. Podobno jest nieźle, ale to już nie to samo, co pierwsza część. „Innowacje” Molyneuxa zaczęły iść w złym kierunku. System, na którym oparta była rozgrywka został uproszczony i dopasowany do tak zwanych casualowych odbiorców oraz młodszych fanów gry. Jak gdyby baśniowy klimat z części pierwszej nie wystarczył.

No i nadszedł czas na część trzecią. Mogło być bardzo ciekawie – gra została podzielona na dwie zasadnicze części. W pierwszej zdobywamy władzę i koronę. W drugiej rządzimy wzdłuż i wszerz, zmieniając nasze królestwo wedle własnego widzi-mi-się. Realizowanie polityki zgodnie z naszymi zachciankami i moralnością miało wpływać na świat i poddanych, mieliśmy czuć, że rządzimy.

Jedyne, co czułem, to niechęć wobec Molyneuxa za kierunek, jaki obrał. Nie licząc jego „innowacyjnych”, średnio praktycznych pomysłów, jakie implementował do gry, każda kolejna odsłona Fable była krokiem wstecz. Głównemu projektantowi Lionheart stało się coś bardzo, bardzo złego. Inspirując się tworami społecznościowymi rodem z Facebooka, zrezygnował z dobrej fabuły, ciekawego klimatu i interaktywnego świata, na korzyść okaleczonych, niezroumiałych dla mnie interakcji społecznych, również z kwadratowymi postaciami komputerowymi. „Hej, po co ci świetny scenariusz i świat, który możesz kreować? Popatrz na to – możesz chwycić dowolnego NPC za rękę i chodzić z nim po mieście, czy to nie wspaniałe?” – mniej więcej tak można zobrazować nową politykę Molyneuxa, która doprowadziła go do medialnej, finansowej i osobistej porażki. Fable przestało być baśnią, stało się natomiast grą dla dzieci, w dodatku tych średnio ogarniętych.

fab2

Rządzenie krajem? Bzdura! Piastowanie najwyższego z urzędów zostało ograniczone do postawienia gracza przed serią prostych wyborów, z widocznym podziałem na tych dobrych i tych złych. W zależności od naszej decyzji zmieniało się parę lokacji, ktoś umarł a ktoś był szczęśliwy. To tyle, ot i cała sztuka rządzenia. Na co te wszystkie szumne zapowiedzi o dzierżeniu korony?! Fable III zostało słusznie zmieszane z błotem. Nie wiem, jakim cudem ta gra posiada 75 punktów w serwisie Metacritic. O wiele bardziej wiarygodna jest ocena samych graczy, którzy kolokwialnie wystawili temu tytułowi ocenę 5,3, w 10-stopniowej skali.

Molyneux miał na tyle odwagi, że przyznał się do błędu i wziął odpowiedzialność za słabe wyniki Fable III na siebie. Niestety, za rozczarowującym tytułem nie stała żadna nauczka. Następnym Fable, które się ukazało, była produkcja na szynach, prowadząca gracza za rękę, przy użyciu Kinecta. Fable: Journey, bo tak nazywa się ten potwór, stał się gwoździem do trumny Lionhead, z 61 punktami w Metacritic i oceną graczy na poziomie 4,4.

Jeżeli chcecie poczuć na własnej skórze, jak psuje się dobrą serię cRPG, Steam wyprzedaje Fable III z 75-procentowym upustem, w cenie 10 euro. To i tak zdecydowanie zbyt dużo, jak za takiego gniota. Dla posiadaczy X360 mamy również kod do wykorzystania na Xbox Live, za raptem 35 złotych. Taką cenę oferuje keye.pl i w kontekście cen gier na konsole, jest to suma warta produktu.